27 kwietnia 2003 roku Klub Sportowy ALTOM zorganizował po raz pierwszy „Międzynarodowy Bieg Zjednoczonej Europy”.
Główną imprezę biegowa poprzedził bieg przedszkolaków wokół gnieźnieńskiego rynku, w którym wystartowało blisko 100 dzieci w wieku przedszkolnym.

Patronem honorowym biegu został Senator RP prof. Jerzy K.Smorawiński. W biegu tym wzięło udział ponad 120 biegaczy, w tym czołówka kraju, prezydenci Gniezna i Poznania, goście z Kenii, Białorusi, Węgier, Niemiec, Holandii i Rosji. Oprawę biegu wzbogacił swoją obecnością prawie 2 tysięczny tłum kibiców, którzy dodawali skrzydeł biegaczom podczas zmagań na tej atrakcyjnej trasie (4 pętle po 2,5km w centrum miasta).

Rywalizację generalną zwyciężył Kasimili Simon z Kenii uzyskując fenomenalny czas 00:28:26! W kategorii kobiet zwyciężyła olimpijka z Atlanty – Małgorzata Sobańska 00:34:06.

Wśród reprezentantów ALTOM-u zabrakło tylko kontuzjowanego Grzegorza Kowalskiego.

Wyniki członków Klubu ALTOM Gniezno:

005. Andrzej Krzyścin 00:30:08
007. Klaudiusz Kozłowski 00:30:39
012. Robert Czaja 00:31:44
018: Tomasz Szajda 00:33:45
025. Roman Biskupski 00:35:50
026. Zenon Lurka 00:36:22
035. Mariusz Adamczyk 00:37:22
046. Wojciech Guziałek 00:38:33
048. Maciej Grzechowiak 00:39:12
066. Wojtek Łącki 00:43:13
073. Bogdan Kruczkowski 00:44:46
082. Kazimierz Biskupski 00:46:16
095. Lech Salita 00:48:42
112. Donata Krzyścin 00:56:14
119. Jaromir Dziel 01:00:47

02.05.2004 odbyła się druga edycja Międzynarodowego Biegu Zjednoczonej Europy, który był głównym punktem festynu „Biegniemy do Unii Europejskiej”.

Organizatorami imprezy byli: Klub ALTOM, GOSiR, Starostwo Powiatowe oraz UM Gniezno. Patronem honorowym tak jak w poprzednim roku został Senator RP prof. Jerzy K. Smorawiński. Na specjalne zaproszenia pojawili się także: Wicemarszałek Sejmu – Janusz Wojciechowski, Dyrektor Austin Motorola Marathon – John Conley oraz Dyrektor Berlin Maraton – Christian Kopp.
Tak jak to miało miejsce w zeszłym roku tak i tym razem bieg główny poprzedził wyścig przedszkolaków wokół gnieźnieńskiego Rynku. Ten mini bieg dostarcza wielu emocji oraz radości samym dzieciom oraz rodzicom, którzy dopingują oraz wspomagają swoje pociechy biegnąc razem z nimi.

Opinia na temat naszego biegu była wysoce pozytywna co zaowocowało 150% wzrostem frekwencji zgłoszeń uczestników chcących wystartować w Gnieźnie.. Ponad 300 zawodników stanęło tego popołudnia na starcie II Międzynarodowego Biegu Zjednoczonej Europy. Poprzeczkę i prestiż biegu podniosłą obecność rewelacyjnego Kenijczyka (zwycięzcy zeszłorocznego biegu), utalentowanych Ukraińców, zawodniczek z nominacjami do Igrzysk Olimpijskich w Atenach oraz elity Polskich biegaczy na dystansie 10km.

Klasyfikację generalną wygrał ponownie rewelacyjny Kasimili Simon z Kenii z czasem 00:29:40. Tuż za nim, tracąc zaledwie 2 sekundy wbiegł Ukrainiec Shafar Vitaliy. Trzeci na mecie zjawił się Dariusz Kruczkowski reprezentujący klub sportowy „Zawisza” Bydgoszcz kończąc bieg z czasem 00:30:00. Najszybszą wśród kobiet okazała się Małgorzata Sobańska, która nie pozostawiła żadnych złudzeń swoim rywalkom. Małgorzata ukończyła bieg z czasem 00:33:24 zostawiając za sobą, w stosunku do rywalki prawie 1,5 minuty!

Wyniki członków Klubu ALTOM Gniezno:

Mężczyźni:

009. Kozłowski Klaudiusz 00:31:26
012. Czaja Robert 00:33:09
019. Szajda Tomasz 00:34:34
028. Kowalski Grzegorz 00:36:21
031. Łukaszewski Eryk 00:36:42
038. Adamczyk Mariusz 00:37:56
049. Biskupski Roman 00:39:03
067. Grzechowiak Maciej 00:41:09
100. Kruczkowski Bogdan 00:44:01
107. Łącki Wojciech 00:44:17
132. Guziałek Wojciech 00:46:06
133. Salita Lech 00:46:07
134. Kusy Ryszard 00:46:12
183. Biskupski Kazimierz 00:49:33
190. Borowczyk Henryk 00:50:06

Kobiety:
015. Ludwiczak Arleta 00:49:33

01.05.2005 odbyła się 3 już edycja Międzynarodowego Biegu Zjednoczonej Europy, który na stałe zapisał się w wiosenny harmonogram miejskich imprez masowych.

Patronami honorowymi imprezy w tym roku zostali: Senator RP prof. Jerzy K.Smorawiński, Starosta Powiatu Gnieźnieńskiego – Jacek Kowalski oraz Prezydent Gniezna – Jaromir Dziel (notabene biegacz i członek naszego klubu).

Minęły zaledwie trzy lata a bieg zyskał już opinię najlepszego w Polsce. Odbiło się to na większej frekwencji. Bieg główny ukończyło 350 zawodników dopingowanych przez ponad 2000 kibiców rozmieszczonych na całej trasie biegu. Był to jeden z największych biegów na 10km organizowanych w Polsce.


Tak jak w poprzednich latach tak i tym razem udało się zaprosił wielu znakomitych zawodników min. olimpijczyków z Aten, elitę polski na 10km, znakomitych Ukraińców a także utalentowanych biegaczy z Rwandy i Kenii.

Klasyfikację generalną zwyciężył znakomity Kirui Abel reprezentujący klub WKS Zawisza Bydgoszcz wbiegając na metę po 00:29:04. Drugie miejsce zdobył Dieudonne Disi z Rwandy (00:29:18). Trzeci na metę wbiegł Ukrainiec Remshchuk Vasyl (00:29:59). Kirui Abel był tego dnia bezapelacyjnie po za zasięgiem swoich rywali zostawiając ich w sporym dystansie za sobą jak na taki dystans czasie.


Pierwszą wśród kobiet została tak samo jak w poprzednich latach rewelacyjna sportsmenka – Małgorzata Sobańska kończąc bieg z czasem 00:34:46.

Wyniki członków Klubu ALTOM Gniezno:

Mężczyźni:


009. Kozłowski Klaudiusz 00:31:20
014. Szajda Tomasz 00:33:40
030. Kowalski Grzegorz 00:36:33
033. Adamczyk Mariusz 00:38:10
039. Łukaszewski Eryk 00:38:28
063. Bierdziński Sławomir 00:41:09
074. Lenz Andrzej 00:42:09
078. Malak Bartosz 00:42:14
080. Biskupski Roman 00:42:36
103. Lurka Zenon 00:44:07
104. Kusy Ryszard 00:44:08
206. Łącki Wojciech 00:49:26
207. Borowczyk Henryk 00:49:27
228. Guziałek Wojciech 00:50:24
245. Kruczkowski Bogdan 00:51:11
276. Grzechowiak Maciej 00:53:28
281. Salita Lech 00:54:05
321. Biskupski Kazimierz 01:00:32

Kobiety:

183. Binarsch Dagmara 00:48:33
230. Ludwiczak Arleta 00:50:30

30 kwietnia 2006 roku odbyła się czwarta edycja Biegu Europejskiego w Gnieźnie.

Na dystansie 10 kilometrowej trasy biegnącej w centrum miasta ścigało się 382 biegaczy z kilku krajów. Bieg ukończyło 380 zawodników.

4 Bieg Europejski zwyciężył Kruczkowski Dariusz reprezentujący klub Zawisza Bydgoszcz przecinając metę z czasem 00:29:56. Kategoria kobiet po raz kolejny została rozstrzygnięta na swoją korzyść przez fenomenalną Małgorzatę Sobańską, która ukończyła bieg 10s przed swoją rywalką Renatą Paradowską uzyskując tym samym czas 00:34:24.


Wyniki członków Klubu ALTOM Gniezno:

Mężczyźni:

014. Kozłowski Klaudiusz 00:32:07
024. Szajda Tomasz 00:33:59
033. Pękała Bartosz 00:35:14
035. Łukaszewski Patryk 00:35:22 (II w kat. M-19)
036. Łukaszewski Eryk 00:35:30 (III w kat. M-19)
039. Adamczyk Mariusz 00:35:48
044. Kowalski Grzegorz 00:36:14 (III w kat. M-50)
064. Czaczyk Remigiusz 00:37:44
088. Czaja Robert 00:39:49
099. Lenz Andrzej 00:40:43
118. Biskupski Roman 00:41:23
164. Staszewski Piotr 00:43:54
165. Bierdziński Sławomir 00:43:55
192. Kusy Ryszard 00:45:03
197. Kruczkowski Bogdan 00:45:10
245. Łącki Wojciech 00:46:57
262. Berg Dariusz 00:47:50
265. Salita Lech 00:48:00
283. Borowczyk Henryk 00:48:53
329. Biskupski Kazimierz 00:52:28
357. Januchowski Henryk 00:56:40


Kobiety:

196. Binarsch Dagmara 00:45:09 (III w kat. K-30)
235. Ludwiczak Arleta 00:46:35
351. Jaskulska Agnieszka 00:54:54
364. Staszak Sylwia 01:00:57

06.05.2007 odbyła się piąta już edycja Biegu Europejskiego w Gnieźnie. Z tej okazji udał się zaprosić na organizowaną przez nasz klub imprezę sporą ilość VIP-ów.

Między innymi pojawili się: Senator Jerzy K.Smorawiński, Posłowie na Sejm RP Paweł Arndt, Tadeusz Tomaszewski, Ireneusz Niewiarowski, Wiceprezydent Poznania, Prezydent Gniezna, Starosta Powiatu Gnieźnieńskiego, były Mistrz świata w wieloboju – Sebastian Chmara, Tomasz Zubilewicz, dyrektor Berlin Maraton – Christoph Kopp, dyrektor Austin Maraton w Teksasie – John Conley.

Wyniki biegaczy ALTOMu:


021. Pękała Bartosz 00:34:20
023. Szajda Tomasz 00:34:45
024. Łukaszewski Patryk 00:34:55
045. Kowalski Grzegorz 00:37:24 (II w kat. M-50)
065. Adamczyk Mariusz 00:38:36
069. Cichocki Szymon 00:38:50
078. Czaczyk Remigiusz 00:39:09
127. Lurka Zenon 00:41:33
128. Grzechowiak Maciej 00:41:33
169. Lenz Andrzej 00:43:00
170. Biskupski Roman 00:43:05
178. Słomowicz Bartosz 00:43:30
186. Ludwiczak Arleta 00:43:58 (III w kat. K-30)
227. Staszewski Piotr 00:45:25
244. Binarsch Szymon 00:45:47
253. Salita Lech 00:46:03
282. Łącki Wojciech 00:46:58
295. Kruczkowski Bogdan 00:47:28
322. Berg Dariusz 00:48:32
376. Borowczyk Henryk 00:51:02
421. Biskupski Kazimierz 0:53:28
428. Jaskulska Agnieszka 00:54:20
430. Żurowski Waldemar 00:54:21
450. Biesiacka Bogna 00:56:21
483. Januchowski Henryk 01:01:33
493. Staszewska Sylwia 01:04:02
496. Krzyścin Donata 01:04:24

— . Kozłowski Klaudiusz DNF
— . Łukaszewski Waldemar DNF

4 maja 2008 roku zorganizowaliśmy 6-tą edycję naszego Biegu Europejskiego.


Niestety nie udało nam się pobić zeszłorocznego rekordu frekwencji. Tym razem bieg ukończyło 413 uczestników (421 zgłoszonych). Mimo tego bieg uzyskał wiele pozytywnych opinii oraz wyróżnienie. Zwycięzcami biegu była para Henryk Szost oraz Małgorzata Sobańska, którzy poprawili swoje wyniki z V Biegu Europejskiego.

Wyniki zawodników ALTOMu:

010. Kozłowski Klaudiusz 00:32:22
015. Łukaszewski Patryk 00:34:11 (I msc w kat. M-16)
033. Adamczyk Mariusz 00:36:37
058. Galicki Tomasz 00:39:11
065. Kowalski Grzegorz 00:39:56
069. Grzechowiak Maciej 00:40:17
075. Słomowicz Bartosz 00:40:43
081. Lurka Zenon 00:41:01
144. Ludwiczak Arleta 00:44:08 (III msc w kat. K-30)
163. Biskupski Roman 00:45:06
174. Staszewski Piotr 00:45:55
225. Kruczkowski Bogdan 00:48:12
228. Łącki Wojciech 00:48:23
292. Salita Lech 00:50:41
301. Berg Dariusz 00:51:09
302. Kusy Ryszard 00:51:14
308. Januchowski Henryk 00:51:29
309. Jaskólska Agnieszka 00:51:29
312. Lukaszewski Waldemar 00:51:41
321. Żurowski Waldemar 00:51:54
327. Biskupski Kazimierz 00:52:40
366. Jaskólski Radosław 00:55:36
404. Parzyński Ryszard 01:04:18

W sobotnie popołudnie przyjechało do Gniezna blisko 600 biegaczy z całej Polski i nie tylko.

Na specjalne zaproszenia przyjechała czołówka biegaczy, która podniosła poprzeczkę i prestiż biegu.
Dwudziestostopniową, słoneczną pogodę zapewnił nam znany ze szklanego ekranu pan Tomasz Zubilewicz, który jest miłośnikiem i uczestnikiem Biegu Europejskiego.

Ponieważ nasz klub jest organizatorem biegu nie ma zmiłuj się dla nikogo kto należy do klubu. Każdy zawodnik Altomu o 16:30 rozgrzewał się już na Rynku czekając na zapowiedź startu.

Punktualnie o 17:00 ruszył VII Bieg Europejski. Po 29 minutach i 30 sekundach na mecie zameldował się na mecie zwycięzca: Michael Karonei. Najlepszym biegaczem Altomu okazał się Klaudiusz „Koza” Kozłowski przecinając metę jako 12 z czasem 00:33:14.

Na uwagę zasługuje wysokie miejsce Arlety Ludwiczak, która zajęła piąte miejsce w kategorii kobiet tracąc minutę do podium. Kategorię tę zdominowała niesamowita Małgorzata Sobańska, która nie zostawiła żadnych złudzeń rywalkom.

Wyniki biegaczy ALTOMu:

012 Klaudiusz Kozłowski 00:33:14 (II w M30)
014 Karasiewicz Piotr 00:34:02 (I w M40)
022 Szajda Tomasz 00:34:58
034 Łukaszewski Patryk 00:37:08
037 Adamczyk Mariusz 00:37:29
039 Grzechowiak Maciej 00:37:35
080 Słomowicz Bartosz 00:41:07
090 Kowalski Grzegorz 00:41:29
111 Lurka Zenon 00:42:16
128 Ludwiczak Arleta 00:43:14 (II w K30)
211 Lenz Andrzej 00:46:13
260 Binarsch Dagmara 00:47:26
309 Łącki Wojciech 00:48:55
323 Waluszyński Janusz 00:49:22
342 Salita Lech 00:50:12
359 Kruczkowski Bogdan 00:50:40
360 Doberchutz Przemysław 00:50:42
371 Berg Dariusz 00:51:17
379 Kusy Ryszard 00:51:45
406 Januchowski Henryk 00:52:52
479 Żurowski Waldemar 00:56:55
480 Jaskulska Agnieszka 00:56:55
507 Łukaszewski Waldemar 00:58:46
518 Parzyński Ryszard 00:59:54
557 Biskupski Kazimierz 01:06:15

Ósma edycja Biegu Europejskiego zapisała się na kartach historii z powodu feralnej daty.

W dzień startu krajem wstrząsnęła tragedia jaką bez wątpienia była katastrofa lotnicza w trakcie której zginęła znaczna część władz państwowych z prezydentem na czele.

W obliczu tych wydarzeń z wielkim bólem serca, Andrzej Krzyścin podjął decyzję o odwołaniu imprezy. Początkowa niechęć wielu ludzi, którzy ponieśli już nakłady związane z biegiem przemieniła się z wyrazami uznania za takową decyzję. Jeszcze tego samego dnia ogłoszono żałobę narodową. Po wielu godzinach rozmów zapadła decyzja o przeniesieniu daty imprezy na czerwiec. Tak więc bieg odbył się 05 czerwca 2010 roku.

Bieg ukończyło 653 osoby. Najszybszym zawodnikiem był Kenijczyk – Kosegei Mathew Bowen, któremu pokonanie trasy zajęło 00:30:39. Najszybszym Polakiem i jednocześnie drugim zawodnikiem na mecie był Mariusz Giżyński, któremu zabrakło dokładnie 20 sekund do lidera. Trzecim mężczyzną na mecie był Slobodeniuk Vadym pochodzący z Ukrainy, który zameldował się na mecie 10 sekund po naszym rodaku. Laur zwyciężczyni kategorii kobiet przypadł Ukraince – Tetyana Holovchenko, która dystans 10km pokonała w 00:34:36. Drugie miejsce wśród zawodniczek zdobyła także obywatelka Ukrainy – Svetlana Stanko, której podobnie jak w grupie mężczyzn, zabrakło 20 sekund do pierwszego miejsca. Trzecią przedstawicielką płci pięknej, która pojawiła się na mecie była Marzena Kłuczyńska reprezentująca Poznań. Pani Marzenie trasa Biegu Europejskiego zajęła 00:35:18. Najlepszym zawodnikiem naszego kluby był tego dnia KJlaudiusz Kozłowski. Popularny „Koza” ukończył bieg w czasie 00:33:42

Wyniki zawodników ALTOMu:

016. Kozłowski Klaudiusz 00:33:42

019. Lukaszewski Patryk 00:34:22

042. Grzechowiak Maciej 00:37:21

054. Adamczyk Mariusz 00:38:21

068. Gruszczyński Piotr 00:39:13

095. Strzyżewski Andrzej 00:41:14

101. Wiliński Adam 00:41:35

121. Miczyński Adam 00:42:40

152. Słomowicz Bartosz 00:43:57

165. Mastalerz Sebastian 00:44:24

067. Ludwiczak Arleta 00:44:39 (2 msc kat. K40)

286. Lenz Andrzej 00:48:30

331. Czaczyk Remigiusz 00:49:31

340. Strzyżewski Jędrzej 00:49:58

346. Salita Lech 00:50:09

362. Łącki Wojciech 00:50:35

436. Januchowski Henryk 00:52:54

443. Kusy Ryszard 00:53:21

549. Borowczyk Henryk 00:58:40

637. Parzyński Ryszard 01:10:02

Dziewiąty Bieg Europejski przeszedł do historii jako jeden z nielicznych, któremu zwycięstwo nie przypadło zawodnikowi z „Czarnego Lądu”.
Niesamowity pojedynek rozegrał się między polską czołówką biegaczy na 10km a reprezentantami Kenii oraz Ukrainy. Bój ten o jedną sekundę wygrał Arkadiusz Gardzielewski przecinając linię mety w czasie 00:30:03. Kategorię Pań zwyciężyła Aleksandra Jawor, która wyprzedziła swoją rywalkę o 2 sekundy (00:34:45). W imprezie wzięło udział blisko 700 uczestników przy czym ukończyło w regulaminowym czasie 661 osób. Dużym sukcesem dla nas jest fakt iż 31 osób zaprezentowało barwy Klubu ALTOM.

Wyniki zawodników ALTOMu:

017. Kozłowski Klaudiusz 00:33:18

(II msc w kat. M40)

031. Łukaszewski Patryk 00:36:01

033. Adamczyk Mariusz 00:36:19

037. Szajda Tomasz 00:36:28

047. Grzechowiak Maciej 00:37:23

104. Strzyżewski Andrzej 00:40:03

109. Gruszczyński Piotr 00:40:30

111. Słomowicz Bartosz 00:40:38

115. Galicki Tomasz 00:41:03

120. Miczyński Adam 00:41:11

123. Wiliński Adam 00:41:25

140. Ludwiczak Arleta 00:41:55

(III msc w kat. K40)

146. Nowaczyk Tomasz 00:42:02

352. Lenz Andrzej 00:48:22

355. Mastalerz Sebastian 00:48:42

430. Kordoński Paweł 00:50:30

431. Kruczkowski Bogdan 00:50:30

435. Jaskólska Agnieszka 00:50:45

465. Waluszyński Janusz 00:51:14

469. Łącki Wojciech 00:51:41

471. Ludwiczak Patrycja 00:51:59

477. Leśny Marcin 00:52:03

483. Januchowski Henryk 00:52:14

522. Salita Lech 00:53:36

546. Czaczyk Remigiusz 00:54:39

555. Kusy Ryszard 00:55:06

571. Rurek Marcin 00:55:38

620. Biskupski Kazimierz 01:00:04

629. Łukaszewski Waldemar 01:02:15

653. Berg Aneta 01:09:50

656. Berg Dariusz 01:09:52

Choć nasz wesoły pogodynek: Tomasz Zubilewicz w tym roku nie dotarł do Gniezna to korespondencyjnie zadbał abyśmy czuli się wyśmienicie.

Mimo pochmurno-deszczowych dni kwietniowych, w dzień biegu pogoda sprawiła nam wszystkim bardzo miłą niespodziankę rozświetlając nową trasę promieniami słońca przy kilkunastu stopniach ciepła. Całość okraszona była delikatnym, chłodnym wiaterkiem, który miał za zadanie studzić biegaczy w trakcie zawodów. Lepiej już nie można było wycelować. Frekwencja dopisała i na mecie zameldowało się aż 768 uczestników.

Punktualnie o 17:00 padło hasło do startu i gnieźnieński Rynek oraz deptak zalała fala biegaczy. Nowa trasa składała się z dwóch pętli. Pierwsza z nich miała 4km, druga 6km. Do tego kilka dłuższych prostych, na których można było obserwować czołówkę. A było na co patrzeć. Niesamowity pojedynek do ostatniego metra dziesięciokilometrowej trasy rozegrał się między Martinem Mukule (Kenia) a Laszlo Toth (Węgry). W efekcie tego szaleńczego wyścigu rekord nowej trasy zamknął się kiedy Kenijczyk przeciął linię mety w czasie 00:28:51!

Przygodę z bieganiem zacząłem ok. 5 lat temu. Stanowiło to uzupełnienie moich treningów. Z czasem bieganie przerodziło się w pasjei tak wystartowalem w XI Biegu Europejskim.
Dariusz „Bergol” Berg:
„Był dobry artykuł poparty serią zdjęć ale niefortunne działania w mechaniźmie obsługującym strnę spowodowały bezpowrotną stratę mojego autorskiego tekstu i przyznam szczerze przeszła mi ochota na pisanie, wklejanie i w ogóle zajmowanie się stroną. Przyszedł jednak moment zwrotny i jak w każdej porażce tak i w tej jest nauka na przyszłość. Nie ma co się poddawać i zamiast zarywać nocki na próbach oddtworzenia tego co było wcześniej poprosiłem biegaczy, którzy wzięli 13-tego kwietnia udział w XI Biegu Europejskim o opisania chociaż w kilku zdaniach swojego udziału w imprezie biegowej. Myslę iż będzie to nawet o wiele bardziej ciekawe od snobistycznego łechtania swojego ego jakie pojawia się przy opisywaniu własnego startu. Zatem wróćmy jeszcze raz do naszej imprezy we wspomnieniach biegaczy i przypomnijmy sobie jak to wszystko wyglądało oglądając krótką galerię autorstwa Anety Berg:”

Arkadiusz Kruszona:
„Dziś dostałem kolejną lekcję pokory, a jak ona brzmiała? Zmęczenie organizmu którego nie widać gołym okiem i nie czuć w formie zakwasów jest dużo gorsze niż takie tradycyjne. No i oczywiście nie myśl o rekordach tydzień po maratonie. Miało być poniżej 40 min drugi raz w tym sezonie a wyszło tak że walczyłem o każdy kilometr byle by tylko do mety. Czas dno + metr mułu 42 min, już dawno tak wolno nie było, ale też już dawno nie modliłem się na 5 km żeby ten bieg już się skończył :). Organizacja oczywiście na medal ale to się rozumie samo przez się. Wystarczyło spojrzeć choćby a taką błahą strawę ile stało kubków z wodą na punktach odżywiania żeby wiedzieć że biegnie się w jednych z lepiej zorganizowanych biegów w kraju. Wielkie brawa dla wszystkich organizatorów…. Zapominałem dodać że miłym było wysłanie Pani Rosińskiej (urodzona 1936) i Pani Pańczak (urodzona 1939) 30 min szybciej na trasę. Panie te mają swoje za uszami, można o nich dużo powiedzieć i to zarówno dobrego jak tego trochę mniej dobrego, dużo też już zostało powiedziane ale każdy przyzna że szacunek na pewno im się należy. Chciałbym mając 77 czy tam 74 lata móc przebiec jakikolwiek dystans o 10 km nie wspominając. Pełen szacunek zarówno dla organizatorów za zrozumienie i zwykłą ludzką życzliwość jaki i dla wspomnianych wyżej Pań.”

Mateusz „Loki” Kosmaczewski (KS Walka Gniezno):
„Przygodę z bieganiem zacząłem ok. 5 lat temu. Stanowiło to uzupełnienie moich treningów. Z czasem bieganie przerodziło się w pasje. Zanim wystartowałem w tegorocznym Biegu Europejskim brałem udział w paru zawodach (12 maraton Poznański, XXXV Bieg Lechitów , 6 Poznań półmaraton) nie były to dystanse ‘krótkie’. Bieg Europejski potraktowałem jako wyzwanie celem było złamanie magicznej bariery 40min oraz pokonanie samego siebie i udowodnienie, że potrafię szybko biegać. Jak się okazało udało się. Wykręciłem czas 00:39:13 co sprawiło, że na metę wbiegłem z uśmiechem oraz byłem mega zadowolony. Pogoda w tym biegu zważywszy na to jak się zapowiadało była dobra. Szkoda tylko, że troszkę mocno wiało co spowolniło biegaczy. Kibice dopisali co jest dużym plusem. Jedynym minusem dla mnie są 2 pętle osobiście wolałbym aby była jedna. Organizacyjne wszystko przebiegło bezproblemowo. Jestem pewien, że Bieg Europejski w Gnieźnie na stałe zagości w moim kalendarzu.”

Przemysław „Kaban” Budziszewski (StrongMan oraz szef Apsa-Nowi.pl”)
„Mój start w Biegu Europejskim do ostatnich dni stał pod znakiem zapytania. Miałem w ten dzień być w pracy i za bardzo nie miałem się z kim zamienić. Gdy już w sumie zrezygnowałem z biegu, okazało się że na liście startowej jest mój stary kumpel „od dźwigania”. Jacek jest z Lubina i nie widzieliśmy się pare lat, więc załatwienie dnia wolnego stało się sprawą priorytetową. Na szczęście się udało! W dniu biegu pogoda iście kwietniowa. Raz deszcz, raz słońce. Przed biegiem przedszkolaków rozpadało się nie na żarty i maluszki trochę zmokły. Wszystkie jednak łącznie z moją córką dzielnie stanęły na linii startu i uśmiechnięte dobiegły do mety . W końcu przyszedł czas na bieg główny. Ustawiliśmy się z Adamem i Jackiem na starcie. Pokornie w ogonku stawki aby nas „charty” nie stratowały i ruszyliśmy! Biegło mi się fajnie, w równym tempie. Trasa dość równa więc nie było dużych podbiegów, które bardzo ciężko znoszę. Udało się trzymać niezłe (jak na mnie oczywiście) tempo zostawiając trochę mocy na finisz przed Rynkiem. Na trasie sporo znajomych twarzy, których nie spodziewałem się tam zobaczyć! To kolejny bonus z biegania- zawsze kogoś znajomego spotkasz. Tyczy się to nawet takiego nowicjusza jak ja i to niekoniecznie w swoim mieście. Zaliczyłem dopiero kilka startów ale zawsze w tłumie na kogoś znajomego natrafiłem. No i najważniejsze: jest życiówka! Może nie imponująca ale moja własna 🙂 Najlepsze jest jednak w takich biegach widzieć prowadzących biegaczy o połowę odległości przed sobą. Ja na 3 km -oni na 6, ja w połowie dystansu a oni odpoczywają już na mecie… Ci ludzie są chyba z innej planety! Organizacja biegu na wysokim poziomie. Nie mam się do czego przyczepić. Przez chwilę nasz ponury Rynek tętnił życiem i czuć było atmosferę sportowego święta. Sporo kibiców, kolorowo, sympatycznie. Tylko dlaczego tak rzadko? Nie chodzi tu tylko o bieganie ale również o inne dyscypliny. Dlaczego włodarze naszego miasta tego nie widzą? Ludzie chcą się ruszać i się ruszają, chcą kibicować i kibicują, jednak mają zbyt mało okazji żeby robić to w naszym mieście. Chyba się wkręciłem w bieganie. Coraz częściej łapię się na tym że przeglądam kalendarz biegów i zastanawiam się nad kolejnym startem. Zapisałem się już na 10km w Swarzędzu i myślę intensywnie o Biegu Kilińskiego z Mogilna do Trzemeszna.”

Tomasz „Nysa” Nowaczyk (Altom):
„Kolejna edycja biegu europejskiego za nami.cóż moge powiedziec, organizacyjnie bieg z roku na rok podnosi poprzeczke.Niesamowita atmosfera i wszystko dopięte na ostatni „guzik”. Co do samego uczestnictwa biegu plan był taki…od startu do mety tempem po 4:00min/km ewentualnie w koncówce minimalnie urwac zeby złamac magiczna dla mnie wczesniej bariere 40 min ale bez spiny;] ostatecznie sie udało na przysłowiowym luzie. tak wiec forma przed maratonem w Warszawie i innymi startami w tm sezonie jest. mysle ze bedzie to dobry rok z wieloma życiówkami:)”


Rafał Budzyński (gnieźnianin, żołnierz, administrator www.ForumGniezno.pl)
„Biegam amatorsko od kilku lat, ale stosunkowo niedawno zdecydowałem się na występ w zorganizowanym biegu ulicznym. Z racji miejsca zamieszkania postanowiłem spróbować swoich sił w gnieźnieńskim Biegu Europejskim (2011 r.). Rok temu z przyczyn osobistych nie wystartowałem, ale już w tegorocznych zawodach ponownie wziąłem udział. Zatem ten bieg będzie mi się kojarzył z osobistym debiutem w tego typu wydarzeniach. Dlaczego akurat Bieg Europejski? Przede wszystkim wpływ ma moja forma, która pozwala jak na razie pokonywać odległości ok. 10 km. Innym, równie ważnym powodem jest atmosfera podczas samego biegu. Wśród startujących spotykam znajome twarze, kolegów z pracy, znajomości „internetowe”, a wśród kibicujących rodzina i przyjaciele. XI Bieg Europejski wspominam miło, trasę pokonałem z nastawieniem rekreacyjnym w towarzystwie dwóch kolegów. Dopisała pogoda, sami uczestnicy w sporej liczbie oraz kibice na samej trasie. Małym minusem jest odcinek trasy w rejonie Konikowa. Niestety jest tam zbyt ciasno, a dodatkowo występowanie nierówności terenu, kałuż i kiepskiego chodnika utrudnia swobodny bieg. Miejmy nadzieję, że z czasem organizatorzy przy współudziale władz miasta poradzą sobie z tym problemem.
Na plus – cała reszta, czyli organizacja, zabezpieczenie trasy, pakiet startowy w tym pamiątkowy medal.”

Przemo Gnat (KS Walka Gniezno):
„Start w Biegu Europejskim był moim debiutem jeśli chodzi o zorganizowane biegi licencjonowane. Od wielu edycji obiecywałem sobie start, jednak kiedy jeszcze zawodniczo trenowałem jiu jitsu nie starczało czasu na odpowiednie przygotowanie. Obecnie, jeśli chodzi o treningi sportów walki, bardziej skupiam się na „trenerce” i mam więcej czasu na inne pasje. W związku z czym miałem możliwość 2 miesięcznych przygotowań stricte biegowych i sam start. Z pewnością nie żałuję ! Świetna atmosfera, ludzie, rodzina i przyjaciele na trasie pozwoliły mi wykręcić czas do jakiego nawet nie zbliżyłem się na treningu ! Podsumowując – wspaniałe , nowe doświadczenie dla mnie. W kolejnej edycji nie może mnie zabraknąć.”

Dawid Łuczak (prawnik, KS Walka Gniezno):
„Ogarniajaca i Polskę gorączka masowego biegania dopadła także mnie. Mimo braku wcześniejszych przygotowań zdecydowałem się wystartować w XI biegu europejskim. Już na wstępie zadziwił mnie profesjonalizm tych zawodów oraz ilość ludzi zaangażowanych w ich organizację. Natomiast kulminacją pozytywnych wrażeń okazał się być punkt zetknięcia z innymi zawodnikami na linii startu. Ogromna frekwencja, zarówno startujących, jak i dopingujących, zagrzewała, miałem wrażenie nie tylko mnie do tego aby dać z siebie wszystko. Choć dystans 10 km to dla wprawionych biegaczy, jak niedzielny spacer, dla mnie okazał się być wystarczającym, aby odczuć, jak przyjemne może być łapanie świeżego powietrza. Wtedy na ratunek przyszły wszelkiego rodzaju formy dopingu, które zagrzewały wszystkich biegaczy do dawania z siebie wszystkiego. Dzieci przybijające tzw. „piątkę”, komentator z pobliskiego MOK-u dodający otuchy tuż obok kościoła garnizonowego, dwójka grających na bębnach i gitarze przedstawicieli Stowarzyszenia Ośla Ławka, niezliczone ilości kibiców no i przede wszystkim rodzina i przyjaciele, sprawili, że ta krótka przygoda sprawiła mojej osobie ogromną radość i niewyobrażalną chęć ponownego startu w przyszłym roku. Oczywiście z poprawą swojego czasu . Można śmiało rzec, że z tej imprezy miasto Gniezno może być dumne…”

Sebastian Mastalerz (Altom):
„Fajny bieg, pogoda idealna do biegania. Jestem zadowolony z wyniku biorąc pod uwagę że 2 tygodnie przed startem nie trenowałem z powodu kontuzji kostki. Na pewno zjawię się za rok.”

Łukasz „Kolor” Majerski (MOK Gniezno):
” Co roku śledzę poczynania biegaczy w naszym mieście okiem instruktora z MOK Gniezno. W tym roku Dyrektor Biegu dosłownie dzień przed biegiem zapytał mnie o możliwość zorganizowania dopingu na trasie. Przyznam szczerze iż lepiej nie mógł trafić gdyż w takich akcjach czuję się jak ryba w wodzie. W krótkim czasie udało się zorganizować grupy dopingujące na całym dystansie. Rewelacyjnie przyciągnięte zostały do nich grupy mieszkańców wspomagające biegaczy. W skrócie powiem kto i gdzie pomagał swoim głosem zawodników: grupa taneczna wraz ze stanowiskiem komentatora w mojej osobie, Mali Polanie dodający otuchy biciem mieczami w swoje drewniane tarcze, Strażacy z wystawionym i uruchomionym sprzętem, Harcerze, Grupa Capoeira, Motocykliści Born To Ride, Paweł Bąkowski w muzycznym duecie oraz komentator z ramienia organizatora na miejskim Rynku i licznie zgromadzeni gnieźnianie oraz rodziny przyjezdnych biegaczy. Uważam, że doping w tym roku był bardzo udany i zauważalny. Po biegu wiele osób dziękowało nam za wsparcie. To bardzo miłe kiedy to co się robi daje radość innym.”

Tomasz Sosiński (Gnieźnianin):
„Wspaniałe zawody. Dobra pogoda, życiówka zrobiona, drożdżówka, kawka i sms na telefonie z wynikiem po minucie od przekroczenia mety. Pełna profeska.”

19 maja odbył się kolejny już XII Bieg Europejski w Gnieźnie.


Relacje uczestników:

Arkadiusz Kruszona:

” Do Gniezna jeżdżę już chyba od 6 lat więc i w tym roku nie mogło mnie tu zabraknąć. Wiedziałem że nie jadę po wynik tylko po dobrą zabawę, zwłaszcza że w niedzielę jechałem na półmaraton do Tarnowa. Impreza zorganizowana idealnie, ja jakim innym biegu w Polsce na 10 km są 4 punty odżywcze 🙂 ?. Śmiało można powiedzieć że w tym roku Gniezno dogoniło Grodzisk, od teraz będę mówił że są dwa idealne biegi w tym kraju. No i ten medal, obłędny, nie wiem czy nie najładniejszy jaki mam. Mój wynik to 38:31 i 53 miejsce. Bez szału ale też się jakoś mocno nie spinałem, byłoby nawet wolniej ale gonił mnie Norbert Hołderny więc musiałem mu uciekać żeby sobie nie myślał :). „


Piotr Baum:

„Obojętne gdzie startuję zawsze chcę dać z siebie ile się da. Tydzień temu startowałem w maratonie i organizm był w fazie regeneracji, ale nie przeszkadzało to w starcie. Podczas Biegu Europejskiego chciałem pobiec tak szybko jak tylko będę w stanie. Moja życiówka z biegu na 10km (43:33) została zdobyta w Rakoniewicach w 2012 tydzień po maratonie w Warszawie i trzy po Wrocławskim, więc też w czasie dość dużych obciążeń. W momencie startu nie analizowałem jakie trzeba tempo utrzymać aby życiówkę na pobiec, to miał być mocny start, ale bez przesady. Średnie tempo jakie należało utrzymać to 4:20/km, ale to już w domu sprawdziłem.

Jak zwykle start był mocny, a po nim miało nastąpić spokojne uspokojenie fantazji i utrzymywanie spokojniejszego tempa. Po 5 kilometrze zauważyłem, że utrzymanie aktualnego tempa pozwoli poprawić życiówkę. Utrzymanie tempa, no właśnie… Nie jest to taka prosta sprawa jak by się mogło wydawać, zwłaszcza, że końcówka gnieźnieńskiej dziesiątki lekko wiedzie pod górkę. Na dziewiątym km organizm się zbuntował i tempo siadło. Do mety dobiegłem ze stratą 14 sekund do upragnionej życiówki. Oczywiście smutek, żal itd. Gdyby pobiec każdy kilometr o niecałe 2 sekundy szybciej…

Wniosek jest z tego biegu prosty: Na dobry wynik trzeba zapracować na treningach, a nie walczyć na zawodach, bo wtedy to już za późno. Problem w tym, że nigdy nie przygotowywałem się specjalnie pod dystanse inne niż maraton. Maraton był celem nadrzędnym i pod niego były treningi, a dziesiątki i półmaratony biegałem „z marszu”. Trzeba to zmienić, bo inaczej jeszcze na życiówkę na 10 km poczekam.”

Michał Walkowiak:

„To był mój pierwszy start w ta dużym biegu ulicznym a właściwie pierwszy w ogóle. A zaczęło się dawno bo aż 4 lata jak założyłem się ze dam rade dobiec do mety bez większych problemów. Nie no aż tak długo się nie przygotowywałem bez przesady mimo ciągłego kontaktu z piłką i sportem nigdy nie biegałem bo po prostu nie lubiłem, to od zawsze była trudna miłość. Zdecydowanie wole harhnąć w gałę, lub popływać czy pojeździć na desce niż biegać. No ale jakoś sie przemogłem i pierwsze kroki na gnieźnieńskich trasach stawiałem jakieś dobre dwa lata temu. Zaczęło się od dwóch trzech kółek na Wenecji. Po pierwszych treningach zdecydowałem się zakupić moje pierwsze biegówki i zdecydowanie nie polecam biegania w tzw. halówkach. Później już jakoś poszło dopingowały mnie moje zbędne kilogramy, które z msc. na msc. narastały aż zdecydowałem sie je zrzucić. Początki biegania były mega trudne. Po jakimś czasie raz udało mi się przebiec 8km i to był dla mnie nie lada wyczyn jak dobrze ze nie wystartowałem w biegu 3 lata temu bo na 100% dałbym sobie z tym spokój. Później przyszła jesień, zima i tak to sie wszystko rozmyło… ale od początku roku cała ta nagonka na zdrowy tryb życia aplikacje śledzące treningi, obliczające kalorie to wszystko no i chęć wyrzeźbienia figury, zmotywowało mnie do kontynuowania mojej trudnej miłości… Pierwszą dyszkę zapodałem w górach, z perspektywy czasu decyzje uważam za słuszną jednak w trakcie biegu walczyłem ze swoimi wszystkimi demonami. Ci co biegają już dłużej lub od zawsze nie pamiętają już jak to jest jak wyłączają się wszystkie siły, nie czujesz w sobie grama mocy a mimo to biegniesz i nie możesz przestać aż nie dolatujesz do mety. Z tą historyczną prawie dychą (bo wyszło 9,5)wiąże się jednak śmieszna historia. Wybiegając było jasno ale jak wracałem księżyc świecił jak szalony, będąc w transie biegowym pomyliłem drogi na rozjeździe i pobiegłem inna trasą, na 7 km z gospodarstwa wybieg nie mały pies i zaczął mnie gonić (życiówka poszła na km) po tym jak udało mi sie uciec, zaczęło docierać do mnie to że tędy nie biegłem a plan był taki żeby biec i wrócić tą samą trasą. Endomondo ” przebiegłeś 9km „, myślę K**** przecież tam było pełno zabudowań a tu czarna dupa ciemno i nic poza tym. 9,5 km moim oczom ukazała się przelotowa Trasa do Kłodzka. Stanąłem zaśmiałem się na głos i przeklnąłem! zgubiłem się! Przez chwile pomyślałem ze pobiegnę z powrotem ale ucieczka przed psem, który chciał mnie zjeść skutecznie przekonała mnie do tego żeby zadzwonić po Rafała(dzięki Rafał za misje ratunkową!). Po tym jak przebiegłem taki dystans obiecałem sobie że nigdy więcej tego nie zrobię, łydki drżały uda bolały ledwo co chodziłem… Jednak po tym roadtripie na zagranicznej ziemii jakoś już poszło, przed samym Biegiem Europejskim od początku roku zrobiłem ponad 140km nie jest chyba źle jak na amatora… Plan na bieg był taki żeby zobaczyć jak to wszystko wygląda od środka bez żadnej taktyki z równym tempem bez szarpania na totalnym luzie. Przyjechało do mnie dwóch znajomych i na początku umówiliśmy się, że biegniemy razem jednak przed samym biegiem zadecydowaliśmy, że każdy biegnie swoim tempem. Po tym jak ruszyła machina i ponad 800 os. w tłumie zaczęło się rozpędzać zagineli mi w tłumie. Tak biegnąc oni myśleli, że jestem przed nimi a ja że są za mną. Do 6km biegłem z Przemkiem , który namawiał mnie juz w zeszłym roku na start ale nic z tego nie wyszło a dla odmiany ja namówiłem go w tym bo wraca do biegania po kontuzji. Tempo równiótkie 5:30-5:15 oprócz pierwszego km 6:30, gdzie biegliśmy z tłumem w tylnym ogonie. Tak przebiegliśmy do 7km gdzie okazało się, że moim przyjaciele są przede mną , podziękowałem za wspólny bieg Przemowi i zacząłem moją walkę z samym sobą by dogonić moją dwójkę! w końcu na moim terenie nie mogłem dać ciała! To wszystko przełożyło się na tętno powyżej 190 i czasy 4:48 5:09 i 4:38. Pierwszego koleżke minąłem jeszcze na 3 mostach, a drugiego dopiero na długiej prostej na ul. Chrobrego. Obiecałem, że ostatnia prosta będzie na petardzie i tak też było. Ostatnie 300m biegłem już na totalnej rezerwie i tylko na resztkach endorfiny i adrenaliny wydobytych przez bijących brawo kibiców. Na metę wpadłem równo według czasu datasport 53:04, życiówka poprawiona o 1:30s. Emocje związane z biegiem były ogromne nigdy nie uczestniczyłem w czymś takim i muszę stwierdzić, że bardzo mi się spodobało i bylem w szoku jak to wszystko wygląda, profesjonalna organizacja pakiety startowe i mega przyjaźni ludzie, z którymi można było porozmawiać podczas trasy. Tak mi się spodobało, że już zapisałem się na kolejne biegi. Reasumując moja przygoda z bieganiem tak naprawdę dopiero się zaczyna i mam nadzieję, że spotkamy sie znów w Gnieźnie na biegu Lechitów do czego muszę sie skrupulatnie przygotować bo w tak długim dystansem jeszcze się nie mierzyłem. Czym jest dla mnie bieganie? Dyscypliną , której zawsze mi brakowało, systematyką, która udowadniam sobie co trening, że nie od razu Rzym zbudowano i trzeba walczyć z samym sobą a efekty przyjdą tylko trzeba poczekać. Walką i poznawaniem siebie samego… Dziękuję wszystkim , którzy przyczynili się do tego że wystartowałem w biegu, Piotrkowi i Kubie za przyjazd do Gniezna, Przemkowi za doping i równe tempo, Bodzi za masaże i doping. Bergolowi za cenne uwagi i pomoc w początkach biegania. Andrzejowi za organizacje i Klaudiuszowi za lekcje w-fu. I kibicom za doping. Zakładajcie buty i do zobaczenia na Gnieźnieńskich trasach. Peaceee „

W sobotę, 18 kwietnia 2015, odbył się w Gnieźnie XIII Bieg Europejski.

Od tej edycji każdy bieg będzie nawiązywał do jednego z państw Unii Europejskiej. W tym roku wypadło na Niemcy. Do naszych zachodnich sąsiadów nawiązano symbolicznie na przygotowanych medalach ,materiałach promujących bieg, stronie internetowej biegu, dyplomach.

Do Pierwszej Stolicy Polski zjechali biegacze z wielu zakątków Polski, a nawet świata. Organizatorzy przygotowali dla wszystkich uczestników biegu bogaty pakiet startowy zawierający: numer startowy, agrafki, izotonik, klips Damzy do puszek, pamiątkową koszulkę, łyżkę drewnianą, kubek pełen smaku.

Start i metę tradycyjnie usytuowano na gnieźnieńskim Rynku.

Przed biegiem głównym odbył się BIEG PRZEDSZKOLAKÓW, gdzie dzieci otrzymały na mecie mnóstwo upominków i gadżetów (pamiątkowe koszulki, lizaki, napoje Kubuś Water oraz drożdżówki). Wystartowało ok. 200 uczestników.

Zawodnicy i organizatorzy obawiali się nieco o warunki pogodowe. Prognozy nie były zbyt optymistyczne, a od rana pojawiały się przelotne opady deszczu, a nawet gradu. Ostatecznie trzynastka nie okazała się pechowa, a jedyną niedogodność stanowił wiejący momentami dość silnie wiatr.

Zawody oficjalnie otworzył prezydent Gniezna Tomasz Budasz (46:38), ale w związku z tym, że sam uczestniczył w rywalizacji, sygnał do startu dał jego zastępca – Michał Powałowski. Biegacze ruszyli na dziesięciokilometrową trasę punktualnie o godzinie 17.00 Od początku ton rywalizacji nadawała kilkuosobowa grupa zawodników, którą stanowili: Ukrainiec Sergiej Okseniuk, Kenijczyk Gilbert Kipkosgei, oraz czterej Polacy – Arkadiusz Gardzielewski, Emil Dobrowolski,Krzysztof Gosiewski i Krzysztof Żebrowski. Po ostatnim nawrocie wyraźną przewagę miała już tylko dwójka biegaczy. Prowadził Gilbert Kipkosgei, a tuż za nim jak cień podążał Arkadiusz Gardzielewski. W końcówce zawodnik z Wrocławia zaatakował i zwyciężył w czasie 29 minut i 40 sekund. Był to już drugi triumf Gardzielewskiego w gnieźnieńskiej imprezie. Zwyciężając w 2011 roku był jednak niemal o pół minuty wolniejszy. Gilbert Kipkosgei minął linię mety ze stratą 4 sekund do wrocławianina.

Bieg ukończyło 1081 zawodniczek i zawodników, w tym 345 mieszkańców gminy i miasta Gniezno. Jest to obecny rekord liczby uczestników w historii naszej imprezy.

Na mecie biegacze otrzymali pamiątkowy medal, wodę oraz drożdżówkę, ciepły napój (kawa, herbata), posiłek regeneracyjny ( grochówka).

O godzinie 19.00 odbyła się dekoracja zwycięzców w kategoriach open mężczyzn, open kobiet oraz kategoriach wiekowych kobiet i mężczyzn, jak i gnieźnianek i gnieźnian.

Oto najlepsi w kategoriach open:

Mężczyźni:

1. GARDZIELEWSKI Arkadiusz POL Wrocław Marathon Team 29:40

2. KIPKOSGEI Gilbert KEN Skks Dorcus Sport 29:43

3. GOSIEWSKI Krzysztof POL Ełk Lks Ostromecko 30:21

4. OKSENIUK Sergii UKR Luck Mk Luchesk-lkb Rudnik 30:24

5. ŻEBROWSKI Krzysztof POL Siedlce Feniks Siedlce 30:46

6. DOBROWOLSKI Emil POL Lłks Prefbet Śniadowo Łomża 31:17

7. SZYMKOWIAK Tomasz POL Stowarzyszenie Pomagam Aktywnie 31:31

8. BELGRAU Szymon POL Międzyrzecz 32:21

9. STEPANENKO Pavel UKR 32:25

10. KRÓL Błażej POL Kębłowo GKS Tęcza Nowa Wieś Lęborska 32:29

Kobiety:

1. KIPLAGAT Sheila Kapcherop KEN Skks Dorcus Sport 34:57

2. KARMANENKO Karina UKR Mk Luchesk-lkb Rudnik 35:43

3. POTERIUK Vita Rovno UKR Mk Luchesk-lkb Rudnik 35:56

4. OLIINYK Oleksandra UKR Mk Luchesk-lkb Rudnik 37:07

5. MENGICH Monicah Kapcherop KEN Skks Pokrus Sport 39:33

6. YAKIMOVICH Natalia UKR Mk Luchesk-lkb Rudnik 40:21

7. LEWANDOWSKA Magdalena POL Zberki Orkan Września 40:24

8. BRUCH Patrycja POL Mks-mos Gniezno 40:44

9. PERZ Emilia POL Nowy Tomyśl 43:04

10. LUDWICZAK Arleta POL Altom Gniezno 43:06

Zapraszamy wszystkich na kolejną XIV edycję Biegu Europejskiego w dniu 16.04.2016.

Tym razem motywem przewodnim będzie Dania.

Do zobaczenia w Gnieźnie.

W sobotę 9 kwietnia 2016 na ulicach Gniezna zorganizowano XIV Bieg Europejski, który z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród coraz liczniejszego grona biegaczy. W tym roku trasę o długości 10 kilometrów (dwie pętle ulicami Gniezna) ukończyło 1446 zawodników, wśród których było 462 uczestników z Gniezna.

Wszyscy otrzymali bogate pakiety startowe (okolicznościowa koszulka, plecaczek i kubek oraz napój, tarkę) oraz przepiękny medal na mecie. Wcześniej planowano limit 1250 osób, jednak właśnie spore zainteresowanie spowodowało jego zwiększenie. W tym roku zapowiedzieli swój start zawodnicy z Kenii, Irlandii, Holandii, Ukrainy czy Nowej Zelandii. Nie zabrakło też gwiazd, jak choćby znany prezenter pogody Tomasz Zubilewicz. Wraz z prezydentem pierwszej stolicy Polski Tomaszem Budaszem wystartował również ambasador Danii, ponieważ właśnie ten kraj jest motywem przewodnim tegorocznego ścigania.

Najszybciej w tym roku trasę biegu pokonał Kenijczyk Kimaiyo Hillary Kiptum Maiyo w czasie 28:58. Zresztą miejsce drugie i trzecie zajęli również dwaj Kenijczycy: Muteti Daniel Muindi i Rop Abel Kibet. Najlepszy z Polaków Krystian Zalewski
z Goleniowa, zajął miejsce czwarte.

Trasa była bardzo szybka i płaska, bez żadnych podbiegów. Jedyną trudnością była trudniejsza nawierzchnia na pewnym odcinku, czyli kostka oraz ostre nawroty na pierwszej i drugiej pętli – przyznał po zwycięstwie Hillary Kimaiyo.

Pierwszą kobietą na linii mety była Izabela Trzaskalska z Terespola z czasem 34:07. Druga była Krawczyńska Marta z Malborka, a trzecia Nowakowska Dominika z a Kiełpina.

Organizatorzy przygotowali wiele dodatkowych atrakcji dla kibiców. Szczególne niespodzianki czekały na dzieci, które mogły wziąć udział w Biegu Przedszkolaka (Biegu Żabki) na dystansie 200 m. Najmłodsi wystartowali w pamiątkowych koszulkach, a na mecie otrzymali dyplom i drobne upominki. Popularnością cieszyły się również: konkurs fotograficzny, symulator dachowania oraz pokazy pierwszej pomocy. Ostatnie ze wspomnianych atrakcji zostały przeprowadzone przez ratowników Bridgestone Poznań.

XIV edycji Biegu Europejskiego towarzyszyły też różne akcje charytatywne. Zawodnik naszego klubu – Maciej Różak – przelicytował wystawiony na aukcję charytatywną numer startowy 1 XIV Biegu Europejskiego i tym samym przekazał 1675 złotych na konto fundacji, która zbiera środki na leczenie małej Marty, u której wykryto nieoperacyjnego guza pnia mózgu.

Fundacja PKO BP przekazała również darowiznę na leczenie Marty za każdego uczestnika biegu , który zarejestrował się u przedstawicieli fundacji i dotarł na metę.

Organizatorzy dziękują wszystkim, którzy wzięli w Biegu. Dziękują wspaniałym kibicom, którzy mimo nieco niesprzyjającej aury tłumnie wylegli na ulice, aby dopingować tych najlepszych, ale i tych, którzy po raz pierwszy, często z niemałym trudem postanowili zmierzyć się z 10-kilometrowym dystansem. Zawodnicy czuli się bezpiecznie dzięki doskonałemu zabezpieczeniu trasy przez Policję, Straż Miejską, Służby Medyczne, firmę, która zamykała ruch i wolontariuszy. Wszystkim im organizatorzy składają serdeczne podziękowanie.

Bez ich niezwykłego zaangażowania wrażenia z Biegu nie byłyby tak wspaniałe. Bieg zyskał niezwykłą oprawę i stał się niezapomniany dla wszystkich również dzięki sponsorom i wszystkim wspierającym go instytucjom. Do nich wszystkich kierujemy szczególne słowa wdzięczności.

W sobotę 7 kwietnia 2017 roku odbył się XV Bieg Europejski. 1509 osób wystartowało w XV Biegu Europejskim. Zawody, podobnie jak przed rokiem, zdominowali Kenijczycy, którzy zajęli dwa pierwsze miejsca. O zwycięstwie Dominica Mailu Musyimi zadecydowała jedna sekunda.

28-latek z Kenii dobiegł na metę z czasem 28 minut i 52 sekund. Sekundę po nim linię mety przekroczył zeszłoroczny triumfator – Hillary Kiptum Maiyo Kimaiyo. Na trzecim miejscu uplasował się najlepszy z Polaków – Arkadiusz Gardzielewski ze Śląska Wrocław (0:28:55). Wcześniej Arek dwukrotnie wygrywał Bieg Europejski (w 2011 i 2015 roku).

Wśród kobiet – podobnie jak przed rokiem – zwyciężyła Izabella Trzaskalska ():33:21). Polka poprawiła swój czas z zeszłego roku o 46 sekund.

Bieg wystartował o godz. 17 z gnieźnieńskiego Rynku. Nim na starcie zameldowali się uczestnicy głównego biegu, o godz. 15:30 najmłodsi pobiegli w Biegu Przedszkolaka. Do pokonania mieli dystans 200 metrów.

Od 2015 roku każda edycja zawodów nawiązuje do jednego z państw Unii Europejskiej. – Pierwsze były Niemcy, potem była Dania, jako, że jednym z partnerów biegu jest firma VELUX. W tym roku padła propozycja, by były to Włochy, a że nawiązaliśmy współpracę z firmą MAPEI mające włoskie korzenie, to uznaliśmy to za dobry pomysł – tłumaczył Andrzej Krzyścin, organizator biegu.

Włoskich akcentów podczas XV Biegu Europejskiego nie brakowało. Wśród biegaczy znaleźli się reprezentanci z Półwyspu Apenińskiego, pamiątkowe medale wykonano w kształcie „buta” czyli konturu Włoch, a zdobiły je polska i włoska flaga oraz rzymskie Koloseum.

Na mecie na biegaczy czekał włoski poczęstunek, a o godzinie 20 odbył się koncert włoskiego zespołu Marco Bocchino.

XVI Bieg Europejski już za nami! W imprezie wystartowało 1540 biegaczy. Już wiemy, że mamy rekord frekwencji!

Najszybciej z dystansem 10 kilometrów poradzili sobie Tomasz Grycko z WKS Bliża Władysławowo i Paulina Kaczyńska z WMLKS Pomorze Stargard. Tegoroczny bieg odbywał się pod hasłem „Teraz Francja”, dlatego nie zabrakło motywów rodem z kraju nad Sekwaną.
– Cieszymy się bardzo z rekordu frekwencji. Konsekwentnie budujemy markę tej imprezy, mamy na ten bieg konkretny pomysł i widać, że uczestnikom podoba się bieganie z konkretnym krajem w tle. W tym roku bawiliśmy się tematem Francji i udało nam się przemycić wiele francuskich akcentów. Już myślimy nad kolejnym krajem, któremu zadedykujemy przyszłoroczną edycję biegu! Chciałbym podkreślić, że impreza nie mogłaby się odbyć na tak wysokim poziomie bez wzorowej współpracy z naszymi sponsorami. Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim zaangażowanym w organizację wszystkim partnerom, a zwłaszcza firmom ALTOM oraz VELUX, które od wielu lat bardzo mocno wspierają nas w budowie marki Biegu Europejskiego. Na głośne brawa zasłużyli również kibice wspaniale dopingujący zawodników na ulicach Gniezna oraz nasi wolontariusze, którzy zadbali o to, aby biegacze mogli skupić się na osiąganiu dobrych wyników na naszej superszybkiej trasie. Dziękujemy również służbom mundurowym oraz firmie zabezpieczającej medycznie bieg, że profesjonalnie zadbali o bezpieczeństwo zawodników. – powiedział Andrzej Krzyścin, dyrektor Biegu Europejskiego w Gnieźnie.

XVI Bieg Europejski odbywał się w iście wiosennej scenerii. Uczestnicy mogli cieszyć się pięknym słońcem, choć na trasie w niektórych miejscach mocny wiatr mógł dawać się zawodnikom we znaki. Mimo wymagających warunków po raz kolejny okazało się, że atestowana przez PZLA trasa umożliwia osiąganie bardzo dobrych wyników. Atutem gnieźnieńskiej imprezy jest m.in. szybka, sprzyjająca osiąganiu bardzo dobrych wyników. Wielu uczestników na mecie cieszyło się z nowych rekordów życiowych.

Najszybszym zawodnikiem XVI Biegu Europejskiego okazał się Tomasz Grycko, który na mecie osiągnął wynik 29:39. Zdecydowanie wyprzedził Kenijczyka Josepha Mutwanthei Mumo (30:08) i Arkadiusza Gardzielewskiego reprezentującego WKS Śląsk Wrocław (30:18).

– Pomimo zwycięstwa biegało mi się dziś średnio. To jeszcze nie był mój dzień. Sam trener widział, że jakoś dziwnie to wyglądało. Do końca pracowałem mocno na trasie, bo wychodzę z założenia, że nie ma łatwych wygranych. Bardzo się cieszę, że udało mi się wygrać w Gnieźnie. Teraz skupiam się na półmaratonie w Poznaniu, a potem czekają mnie mistrzostwa Polski na 10 000 metrów w Łomży – powiedział na mecie szczęśliwy Tomasz Grycko.

Arkadiusz Gardzielewski załapał się podium biegu, mimo że jak sam podkreśla myślami jest przede wszystkim przy starcie maratońskim.

– Bieg Europejski w Gnieźnie to świetna impreza, o czym świadczą uśmiechnięte twarze uczestników przebiegających przez linię mety. Organizatorzy po raz kolejny stanęli na wysokości zadania tworząc wyjątkowy klimat. Dla mnie był to ostatni start przed zbliżającym się ORLEN Warsaw Marathon. Ze względu na kryzys, który towarzyszy mi od kilku dni, będący wynikiem zjazdu z wysokich gór, gdzie przygotowywałem się do sezonu, toczyłem dzisiaj walkę przede wszystkim z samym sobą. Cieszę się, że mimo ,,ołowianych” nóg udało mi się wskoczyć na podium – opisywał swoje wrażenia z biegu Arkadiusz Gardzielewski.

W rywalizacji kobiet bezkonkurencyjna była Paulina Kaczyńska. Zawodniczka WMLKS Pomorze Stargard na mecie wyprzedziła drugą Aleksandrę Brzezińską z MKL Toruń o blisko minutę. Zwyciężczyni biegu dystans 10 kilometrów pokonała w czasie 33:30, ustanawiając swój nowy rekord życiowy. Aleksandra Brzezińska linię mety minęła w czasie 34:24. Na trzecim miejscu z wynikiem 34:56 finiszowała Marina Nemchenko z Ukrainy.

– Organizacja biegu, trasa, wszystko było na wysokim poziomie. Zaskoczyła mnie duża liczba żywiołowo dopingujących kibiców. Pogoda dopisała, temperatura była idealna, trochę we znaki dał nam się jednak wiatr. Czasami naprawdę mocno wiało. Mimo to jestem bardzo zadowolona z osiągniętego wyniku. Do rekordu trasy zabrakło tylko 6 sekund, a dzisiejszy czas jest moim nowym rekordem życiowym na 10 km. To cieszy, tym bardziej że obecnie jestem na zgrupowaniu w Bydgoszczy i przyjechałam tutaj, aby sprawdzić, jak na dzisiaj wygląda moja dyspozycja. I wygląda obiecująco! To dobrze wróży przed mistrzostwami Europy w Berlinie, gdzie pobiegnę na dystansie 5 000 metrów. W Gnieźnie biegłam po raz pierwszy, ale bardzo mi się tu podoba, więc z pewnością będę chciała tu wrócić. – powiedziała na mecie Paulina Kaczyńska.

Począwszy od 2015 roku każda edycja Biegu Europejskiego nawiązuje do jednego z państw Unii Europejskiej. Tematem przewodnim były już Niemcy, Dania i Włochy, a tegoroczny bieg na dystansie 10 kilometrów rozgrywany był pod hasłem „Teraz Francja!”. Uczestnicy otrzymali na mecie medale, na których znajduje się mapa kraju nad Sekwaną oraz wieża Eiffla, budowla rozpoznawana na całym świecie. W podobnym stylu utrzymana jest oficjalna koszulka biegu firmowana przez markę Saucony. Także zwycięzcy biegu otrzymali statuetki przedstawiające wieżę Eiffla.

– W odróżnieniu od biegów rozgrywanych w poprzednich latach, tym razem nasza impreza odbyła się w prawdziwie wiosennej aurze. Dopisała pogoda, dopisali też kibice, którzy swoim wsparciem i dopingiem mocno zagrzewali zawodników do jeszcze większego wysiłku. Dopisała również frekwencja na starcie, tym samym możemy się cieszyć z nowego rekordu. W XVI Biegu Europejskim wystartowało 1540 uczestników, a 1537 osób dotarło do mety. Co roku staramy się podnosić sobie poprzeczkę, jeśli chodzi o organizację imprezy, a najlepszą nagrodą dla nas, są wszystkie miłe i pozytywne opinie, które już do nas docierają. Bardzo dziękujemy i serdecznie zapraszamy do Gniezna na kolejne edycje naszego biegu. – podsumowuje Andrzej Krzyścin, dyrektor Biegu Europejskiego w Gnieźnie.

Obok biegu głównego na dystansie 10 km odbył się także Bieg Przedszkolaka, w którym najmłodsi wystartowali w specjalnych pamiątkowych koszulkach. Na mecie otrzymali dyplom i słodkie upominki. Organizatorzy biegu zaplanowali także dodatkowe niespodzianki dla kibiców i nie zabrakło atrakcji dla całych rodzin.

Organizatorem XVI Biegu Europejskiego jest Klub Sportowy „Altom” Gniezno przy wsparciu Gnieźnieńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji oraz Urzędu Miejskiego w Gnieźnie. Sponsorami strategicznymi imprezy są firmy ALTOM i VELUX.

Bieg główny XVII Biegu Europejskiego wystartował o godzinie 17:00 z gnieźnieńskiego rynku.

Zawodnicy mieli do przebiegnięcia dystans 10 kilometrów ulicami naszego miasta. W biegu tym wzięło udział ok. 1500 biegaczy i biegaczek z całej Polski i ze świata. Wśród uczestników aż 1/3, bo około 500 stanowili gnieźnianie.

Tegorocznej edycji przyświecała Hiszpania, a hasłem XVII Biegu Europejskiego było „Teraz Hiszpania!”. Od 2015 roku biegi dotyczą różnych krajów europejskich, w poprzednich latach były to Niemcy, Dania, Włochy i Francja.

XVII Bieg Europejski można uznać za zakończony. 1475 osób zameldowało się dzisiaj na mecie na gnieźnieńskim rynku po przebiegnięciu 10 kilometrów ulicami Pierwszej Stolicy.
Wcześniej w zmaganiach na 200 metrów wzięły udział dzieci.

W kategorii mężczyzn:
pierwsze miejsce zajął Adam Nowicki z Asics Frontrunner Polska, z czasem 00:29:25,
drugie miejsce zajął Hillary Kiptum Kimaiyo z Benedek-team, z czasem 00:29:43,
trzecie miejsce zajął Szymon Kulka z Wks Grunwald Poznań, z czasem 00:29:47.

W kategorii kobiet:
pierwsze miejsce zajęła Izabela Trzaskalska, z czasem 00:33:38,
drugie miejsce zajęła Renata Pliś z grupy Maraton, z czasem 00:33:44,
trzecie miejsce zajęła Ruth Nundu Mbatha z Benedek-team, z czasem 00:33:48.


Wśród gnieźnian najszybsi okazali się:
Andrzej Gromadziński z Kpp Gniezno, z czasem 00:34:09,
Tomasz Szajda z Karkonosz Running Team, z czasem 00:36:50,
Jakub Lewandowski z Mks Mos Gniezno, z czasem 00:36:50.

Wśród gnieźnianek najszybsze były:
Patrycja Bruch z Mks Mos Gniezno, z czasem 00:43:30,
Agata Zachwieja z Gtt Diament Gniezno, z czasem 00:43:34,
Arleta Ludwiczak z Altom Gniezno, z czasem 00:46:08.

Klub Altom © 2020. All rights reserved.